05.2004
Pokaz na festiwalu w Monachium


... wieczór, trochę deszcz siąpił. 8.05 Monachium, małe, stare wypełnione kino, przyszło ze 120 osób. Puścili „Anderer Herbst”, potem dyskusja.
- Dlaczego taki pesymistyczny, smutny?
- Bo, tam tak jest.
- Musisz zrobić cos pozytywniejszego.
- Ale tam tak jest.
Film został przyjęty tak jak przypuszczaliśmy, albo się podobał, albo nie. W każdym razie nie pozostawał obojętny. To dobrze, uważam.
Następny pokaz 8.07 na festiwalu w Karlovych Varach.


02.2004
ANDERER HERBST zakwalifikował się do festiwalu w Monachium.

Po dwóch latach od pierwszego, polsko-niemieckiego spotkania i wspólnej pracy nad filmem, zbliżamy się do końca. Powstał film dokumentalny, a raczej eksperymentalny o subiektywnym spojrzeniu na "krainę" w której urodziliśmy się i w której żyjemy. W tej chwili trwają ostatnie prace związane z kopią filmu. ANDERER HERBST zakwalifikował się do Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Monachium.
Na razie nic nie wiem odnośnie premiery, ale to tylko kwestia czasu....

11.2003
ANDERER HERBST


"Po dziesięciu latach od politycznego zwrotu we Wschodniej Europie, czas socjalizmu jest praktycznie zapomniany. Odsunięty do historycznych archiwów, wydaje się być tak odległy jak nieznana epoka. Ale czy naprawdę można wyprzeć historię? Czy to nie jest fałszywy wniosek? Czy można ją zdjąć jak starą koszulę, która stała się właśnie niewygodna? Przed ponad rokiem spotkała się grupa niemieckich i polskich studentów szkół filmowych, by nakręcić o tym film. Socjalizm dostrzegli oni jako ważną część wspólnej historii - wspólną część w zmiennych stosunkach pomiędzy obydwoma krajami sąsiadującymi, ale także jako część własnej biografii, ponieważ zarówno młodzi Polacy jak i Niemcy mają osobiste podejście do okresu przed zmianą. To jest czas, który w bardzo różny sposób wpłynął na długie lata dzieciństwa. W ciągu tych ostatnich lat zostają nawiązane pierwsze, częściowo nieświadome polityczne doświadczenia, z których później wyrosła społeczna i kulturalna tożsamość całej generacji.
Będzie to film "o" i "przeciw" zapominaniu historii."

Spotkaliśmy się ze sobą, w najbanalniejszy sposób - z ogłoszenia, i zaczęliśmy rozmawiać o pomyśle i temacie filmu. Przez cały rok zjeździliśmy kupę miejsc na Śląsku i Zagłębiu, we Wschodnich Niemczech, przeczytaliśmy mnóstwo tekstów, znaleźliśmy i przejrzeliśmy kilometry taśmy filmowej z "obrazkami" z tamtych lat, przesłuchaliśmy materiały radiowe i dużo, dużo dyskutowaliśmy. Przez rok dokumentacji, pomysł dojrzał i zaczął nabierać kształtów.

Obecnie jesteśmy, po prawie trzech tygodniach zdjęć i czasem trudno nam uwierzyć w to co spotkaliśmy i co udało nam się nakręcić. Nasz utrwalony materiał wygląda jakby leżał 20 lat w archiwum. Min. w Będzinie były realizowane zdjęcia, na Syberce, w centrum i cementowni Grodziec.