|
ARTEFIERA
Byłam, widziałam, zobaczyłam, żyłam. Bolonia, Targowisko Sztuki Współczesnej. Artefiera, styczeń 2006. Stoiska reklamowe, a w każdym szansa złapania dobrej okazji. Weźmiesz tą projekcję, przyjacielu, damy ci gratis te dwie rzeźby. Jako dodatek od firmy wypożyczamy Artystę, na tydzień, na rewers. Na podłodze siedzą europejscy nieumyci lewacy, wierząc w to, że nie powinno być własności intelektualnej. A poza tym sztuka powinna być dostępna dla wszystkich, jeśli jest uczciwa. Niedaleko klasyczny grecki posąg kobiety, z gipsu oklejonego, jak łuską kolorowymi plastikowymi paznokciami. To taka gra słowna: sztuczne paznokcie, czyli „tipsy” to po angielsku to samo, co „tips” wskazówki, rady. Jak mielibyśmy problem z odczytaniem dzieła i szukali wskazówki, to artysta odsyła do jego tworzywa czyli „tips”. I tak forma odsyła do treści, i z powrotem. Wspaniale jest być ignorantem w ogrodzie sztuki. Było mi niezwykle przyjemnie nie rozróżniać sław od nie- sław. Dzięki temu mogłam zobaczyć czym w ogóle interesują się artyści współcześnie. Bo artyści, jako ci o sokolim wzroku duszy, powinni pokazywać to co dzisiaj najważniejsze. No, jaka jest ta kondycja człowieka czyli. A więc:
 1. (King Kong) Odwieczne mity potworów atakujących miasta mają się dobrze. King Kong, jako stworzony przez telewizję, nie może funkcjonować inaczej, jak przez obraz. „King Konga brutalnie zabito w betonowej dżungli”, to taki żarcik z nowym zakończeniem historii.
 2. Akcent polski. W naszym kraju są dziwne psy. Ale najważniejsze jest to, że polskie piękne dziewczyny się rozbierają. Bo w Polsce jest w ogóle rozrywkowo. I dlatego polskie stanowisko przyciąga inne piękne i interesujące kobiety. Wtedy przez chwilę nie wiadomo, gdzie przebiega granica pomiędzy instalacją, a przestrzenią publiczności.
 3. Niespodzianka!
 4. Strange eyes are watching me. Motyw podglądania (np. przez dziurkę od klucza) jest ważny tak samo, jak obsesja bycia podglądanym. Zewsząd patrzą na nas oczy: nie nieżywe oczy kamery, tylko całkiem żywe, ruchome, otwierające się ze zdumienia i oceniające. Nie da się o nich zapomnieć.
 5. Oglądający oglądają oglądanych, którzy oglądają oglądających. Takie „i kto tu na kogo patrzy?”. Obok wszechobecność obrazów, nie widziałam nigdy wcześniej mmsa na obrazie.
 6. Przez wieki zmieniły się funkcje bielizny. Kiedyś na sztuczną szczękę mówiło się „garnitur”, teraz różne działania zmieniające nasze organizmy, zmieniają funkcję i formę ubrania. Wątek inżynierii genetycznej i kryzysu energetycznego, jak mi powiedziała koleżanka, która się zna na rzeczy, są bardzo ważnymi tematami współcześnie. To oznacza, że na dzieła o tej tematyce łatwiej znaleźć finansowanie.
 7. Zamiana ról. Jak wyglądałby ten sam obrazek zrobiony w Polsce?
 8. Ten pies nie jest psem. On jest nieżywy. I potem został wypchany, a potem został salonową rzeźbą. Znaczy po to, żeby go pokazywać w galerii, jako rzeźbę.
 9. Ten robot gada. Porusza swoimi członkami, a obraca głową i mówi kłapiąc aparatem gębowym.
 10. Europa ma misję. W tym wymyślonym filmie występują różne dobra eksportowe, na przykład Ewan mc Gregor.
Po pawilonach Targów Sztuki jeździł pan w liberii z wózkiem, na których były dwa produkty spożywcze: ostrygi i szampan. I nic więcej. Przez chwile przemknął mi przez głowę pomysł, że to taka interaktywna instalacja: wspomnienie klimatów dyskretnego uroku. Ale okazało się że to nie instalacja, tylko taki inny fastfood. I trzeba oczywiście płacić za luksusy. No i co o tym wszystkim myśleć? Są na świecie różne problemy, ciężko powiedzieć, co sztuka powinna i co to znaczy, że jest uczciwa. Ale ten świat jest w każdym razie dość dziwny. ŁUCJA DURAJ - PIEKARSKA
|