 |
PARTYZANTZ
WWW.PARTYZANTZ.COM
Jesteśmy w mieście i nic z tego nie wynika. Z rozpaczy zaczęliśmy planować serię ataków chemicznych na Katowice i okolice, celem drastycznej zmiany mentalności autochtonów. Czasem, przy udziale Emergency Party Makers, udaję się to zupełnie bez wysiłku. Zdecydowanie częściej bycie partyzantem w mieście wojewódzkim Katowice przypomina wykonywanie najpopularniejszego do niedawna w tej części Polski zajęcia, mimo fascynacji Indunature, nie chcemy jednak przekonywać się, czy praca w grupie jest tym o co rzeczywiście nam chodzi. Nieistotne. Sztab Dowodzenia działa nieprzerwanie od dwóch miesięcy, organizujemy, prosimy, proponujemy, stajemy na głowie i z każdym dniem coraz bardziej stajemy się specjalistami od cudotwórstwa.
Zacznijmy jednak od początku, nic tak nie dodaje wiary w sens robienia czegokolwiek w krainie, która miejscami przypomina plan filmowy „Mad Maxa” i w dalszym ciągu dymi jak kiepsko dogaszony kiep, jak dobry mit.
Opowieść ta może zaczynać się na dziesiątki, jeśli nie setki sposobów i opowiedzieć może ją każdy, kto spędził w tej okolicy więcej niż tydzień. Pewnie w każdej z nich pojawią się słowa rozpad, nuda, nędza, marazm, dla autorów o większej fantazji i płynności językowej moglibyśmy zarezerwować słowa: mierzwa, ujemny bilans energetyczny, dla fanów popkulturowego surrealizmu: epicentrum kapy. Przykładów radosnego słowotwórstwa, zogniskowanego na wyrażeniu swojego niezadowolenia z bycia mieszkańcem Śląska i Zagłębia można podać całą masę. Nie jesteśmy jednak językoznawcami, brak nam pasji i chęci do zatrzymywania się na poziomie analizy fleksji, nie bardzo wciągają nas badania socjolingwistyczne. Cóż, nie czujemy się z tego powodu specjalnie źle.
Wierzymy, że miasto-marzeń istnieje, przyjęliśmy założenie, że tylko od nas zależy czy nasz sen o Śląsku zmaterializuje się na naszych oczach. Mini-manifest, który możecie znaleźć na naszej stronie, nie jest niestety jedynie PR-ową zagrywką – możecie śmiało uznać to za wskaźnik niesamowitej wiary i naiwności. Zapomnieliśmy, że w tej części naszego przeuroczego kraju żyje statystycznie więcej osób, które wykazują tendencję do totalnego negatywizmu i niechęć do wszelkich zmian. Czasem razem z nimi staramy się dzielić radość z powodu otwarcia nowego hiper-super-markietu, który przyozdabia naszą ukochaną indu-krainę tonami blachy i kolorowego lakieru. Zdecydowanie częściej w dramatyczny sposób dajemy upust naszej energii.
Z czasem nabraliśmy jednak przekonania, że poza psychodeliczną rewolucją jedynym ratunkiem dla Śląska jest superbohater z krwi i kości. Pewnego dżdżystego wieczoru nasze marzenia stało się faktem. W jednej z naszych super-tajnych kryjówek pojawił się Metan. Był podobnie jak my totalnie załamany i zniechęcony. Gdy zaczęliśmy rozmawiać okazało się, że powoli zaczyna osuwać się w stronę głębokiej depresji, nikt bowiem nie czeka na jego pomoc. W dodatku jest wyśmiewany i obrzucany pełnym metali ciężkich, śląskim błotem. W jakiś przedziwny sposób przetrwała w nas wrażliwość na losy drugie człowieka, nawet jeśli jest nieudanym superbohaterem. Obiecaliśmy sobie, że od tego momentu Metan staje się regularnym członkiem Sztabu Dowodzenia. Nic tak nie dodaje otuchy jak prawdziwy super-hero u boku, co prawda przez chwilę zastanawialiśmy się czy nie lepiej jednak zastanowić się nad wynajęciem eskadry myśliwców i rozwiązania raz na zawsze „śląskiego problemu”. Metan zdołał jednak przekonać nas, że jest w stanie pomóc nam w uratowaniu Katowic i okolic. Mieliśmy pewne wątpliwości. Okazało się, że Metan poza szczerą chęcią pomocy nie posiada żadnych szczególnych supermocy, a na miejsce dociera zazwyczaj komunikacją miejską. Zgodnie z zasada „no risk, no fun” zaproponowaliśmy mu udział w pierwszej oficjalnej akcji w otwartej przestrzeni miejskiej.
W najbliższą niedzielę Partyzantz.com i Hurtownia Sztuki ZASPA zapraszają do Laboratorium Ekstremalnych Doznań. Spokojnie, nikt nie zostanie ranny! Jedyne co nam grozi to porażenie ekstremalną dawką dobrej zabawy i humoru. Hasło, które ułatwi Wam odnalezienie planszy do gry to „Partyzantz – wejdź na ZASPĘ”.
Pierwsza oficjalna rozgrywka Partyzantz.com poza przestrzenią klubową odbędzie się w ścisłym centrum Katowic, w okolicach Rynku i Teatru im. St. Wyspiańskiego, 18 grudnia od godziny 12:12.
Nie wiesz o co chodzi? Wyobraź sobie, że w leniwe niedzielne przedpołudnie trafiłeś w miejsce rodem z „Alicji w Krainie Czarów”. Jednak nie śnisz! To dzieję się naprawdę. Dziwne postaci, które spotkasz nie są wytworem Twojej wyobraźni, nie musisz więc szukać gabinetu psychiatrycznego.
Wystarczy podejść bliżej i zagłębić się w świat niepowtarzalnych doznań. Możesz zrealizować swoje marzenia, zarówno te mocno perwersyjne- bo kto nie chciałby się dowiedzieć, co tak naprawdę Marilyn Monroe ma pod sukienką, jak i te, które pozostają w Twojej pamięci od wczesnego dzieciństwa.
Jeśli masz wrażenie, że już dawno wyrosłeś z „Chińczyka”, a słowo plansza do gry nie kojarzy Ci się z niczym szczególnym, miło się rozczarujesz! Tylko aktywna zabawa pozwoli Ci stwierdzić czy gry planszowe są atrakcyjne!
Wbrew pozorom wejście w zaspę nie grozi przemoczeniem butów... Niezależnie od tego czy masz ochotę na przejście całej planszy do gry czy spotkanie tylko z pojedynczymi postaciami, warto abyś zarezerwował ten czas dla siebie i dla nas.
Na planszy znajdziesz m.in.:
1. Marilyn Monroe i jej jak zwykle niesforną sukienkę, 2. Drużynę piłkarską, tuż przed najważniejszą w ich karierze rozgrywką, 3. Pionek do gry i masę problemów, które związane są z jego kondycją, 4. Partyzanckich MC i ich przedziwne pomysły na życie, 5. Steviego Wondera, który postanowił wrócić po latach nieobecności do branży 6. Górnika, który od Barbórki nie potrafi znaleźć drogi do domu (zgadnij dlaczego...), 7. Szalonych panczenistów.
Oczywiście to nie wszystko. Resztę serwujemy tylko na miejscu, bez możliwości zamówienia z dowozem do domu.
Jeśli chcesz poznać historię superbohatera i dowiedzieć się, jak ma zamiar poradzić sobie z zaburzeniami nastroju, musisz pojawić się na planszy do gry.
Zauważymy Twoją nieobecność!!!
|