 |
turbo, urban, cross, ice, forest + golf = chaosgolf
CHAOSGOLF BYTKÓW
Właściwie zawsze jak gramy jest śmiesznie. Parę razy było blisko zdzielenia piłką postronnych, na szczęście dla nas - a właściwie większe dla nich - do niczego takiego nie doszło, bo z reguły ci ludzie nie wiedzieli nawet jak blisko byli bram raju. Chociaż jeden facet, gdy piłka wylądowała kilka metrów od niego, chcąc się popisać przed swoją samicą chciał nas bić, ale po krótkiej pyskówce się uspokoił.Nie trafialiśmy więc w postronnych, ale wiele razy trafiliśmy w samych siebie. Właściwie to, że mamy jeszcze twarze i żaden z nas nie miał trepanacji czaszki zawdzięczamy głównie refleksowi i szczęściu, bo czasami piłka odbita rykoszetem leci tak szybko, że jej nie widać... za to bez problemu można ją poczuć :) Tak więc twarze póki co udaje nam się zachować w stanie, że tak powiem naturalnym, ale inne części ciała (nogi, plecy) już dawno miały "offgolfowy masaż". Raz też w zimę o mało co nie wykąpaliśmy w stawie się podczas gry w icegolfa. Graliśmy na w WPKiW, jakiś facet nam mówi, żebyśmy uważali, bo lód jes cieńki, a my mu "dobra, dobra" i dalej sobie chodzimy. Stanęliśmy w jednym miejscu zaciekawieni bardzo przezroczytym lodem. Kolega był tak zaciekawiony, że postanowił postukać w niego kijem. No a lód jak to lód lubi pękać, więc po chwili zauważyłem "pajęczyne" coraz bardziej się rozrastającą pod moimi stopami. Powoli, ale stanowczo wycofaliśmy się w różnychkierunkach, a pajęczynka podążała za nami. Udało nam się jednak dotrzećy do brzegu nim lód załamał się na dobre. Wydzieliła mi się wtedy taka adrenalina i byłem tak naspeedowany, że dłużej bym powalczył na ringu z Lennoxem Lewisem niż Gołota. Z perspektywy dzisiaj uważam, że jak na swój wiek byliśmy wtedy (a było to dwa lata temu) strasznymi debilami :)
Smołas
więcej na: www.chaosgolf.bytkow.net T.O.Z.I.
---
ilustracja: Rafal Szczepaniak http://www.artrafal.dl.pl/
|